W Biebrzańskim Parku Narodowym brakuje milionów metrów sześciennych wody, które w poprzednich latach zalegały w gruntach – oceniają przedstawiciele parku. To powoduje, że wysychają tam bagna i mokradła. Jeśli sytuacja się nie zmieni, znad Biebrzy mogą odlecieć też ptaki.
Jak zauważają pracownicy Parku, od dwóch, trzech lat ten obszar jest mniej podobny do bagna, które znamy sprzed kilkunastu lat. Nie ma już wielkich rozlewisk wiosennych wzdłuż rzeki i na samych torfowiskach. Za brakiem wody mogą pójść kolejne zmiany w zbiorowiskach roślinnych, a następnie wśród zwierząt. Typowe dla bagien torfowiska mogą zacząć znikać i pojawią się zwykłe zbiorowiska łąkowe, a ptaki znad Biebrzy odlecą.

Więcej na stronie TVN24